Nikt nie patrzy na baby w ciąży


Dzień święty trzeba święcić dlatego kolejki w Biedronce zakręcały się dziś jak świński ogonek. Mąż w pracy, dziecko w przedszkolu, a świąteczne zakupy nie zrobią się same. Czwartek to często w takich miasteczkach, jak nasze dzień targowy, dodajmy do tego wielkanocne szaleństwo i wychodzi bigos. Miałam zrobić zakupy wcześniej i się w to nie pakować, być przewidywalną i mądrzejszą. Miałam też w wieku trzydziestu lat być bogata i podróżować po świecie. Jedno i drugie nie do końca mi wyszło. Zdarza się.

UWAGA, BABA Z BRZUCHEM

Ciąża to nie choroba, ale bycie kobietą też nie, a lubimy jak nas w drzwiach ktoś przepuści lub drzwi do bloku otworzy, gdy idziemy z zakupami i mamy za mało rąk. Pieszy na pasach to też nie święta krowa, ale jak ktoś się zatrzyma, żebyśmy w końcu mogli przejść przez ruchliwą ulicę, to chwali się jego uprzejmość. W końcu jesteśmy tacy kulturalni i cywilizowani. Ale jeśli jesteś w ciąży to lepiej ci czasem udawać, że nie jesteś, że tylko zjadłaś za dużo spaghetti i pączków stąd niefortunny efekt. Bo twoja ciąża to często większy problem dla innych niż dla ciebie samej.

Uwielbiam ten moment, kiedy stoję w długiej kolejce lub w autobusie i nagle otaczający mnie ludzie zaczynają z podziwem i niemal architektonicznym zacięciem oglądać sufit nad sobą, albo buty swoje i swoich sąsiadów, paznokcie też się nadadzą byle tylko na ten twój brzuch nie patrzeć, bo inaczej musieliby się przyznać, że specjalnie cię olewają. Właściwie nie zwracam na to takiej uwagi i o przywileje się nie upominam, nie chcesz ustępować to nie ustępuj, jakoś to przeżyję, ale chwyta mnie za serce ten niemal gombrowiczowski absurd i rozbawiają serdecznie ludzkie akrobacje. A wystarczyłoby się przyznać - nie przepuszczam, bo nie chcę. I już.

TO NIE CHOROBA, WIĘC SIĘ NIE WYCHYLAJ

Pierwsza ciąża, autobus komunikacji miejskiej w Olsztynie. Muszę przyznać, że tego dnia mój stan trochę dawał się we znaki, w czym nie pomagał upał i zatłoczony autobus. Miejsc siedzących, jak na lekarstwo, ale się udało i z ulgą spoczęłam. Po chwili starsza pani postanowiła wyrazić swoją opinię o tym, że ja siedzę a ona musi stać. W końcu szacunek się należy dla starszych, a ci młodzi siedzą - co z tego, że z brzuchem, ona większy miała i stać trzeba było. I ja się zgadzam, bo szacunek się należy każdemu, ale jak cię mój brzuch nie rusza, to mnie twój wiek także. Starość to w końcu nie choroba, ale naturalny stan w etapie życia niemal każdego człowieka - tak jak ciąża, więc jesteśmy kwita.

Bo kiedyś stałam w kolejce i jakaś ciężarna tak się wykłócała o swoje i chciała, żeby ją traktować z królewskimi przywilejami, że aż wstyd. Tym ciężarnym to na mózg pada, a nie na brzuch. 

Właściwie to najczęstszy argument, który słyszę, kiedy ktoś się tłumaczy dlaczego nie traktuje kobiet w ciąży wyjątkowo. Padło więc i na mnie, obrywamy rykoszetem za innych - zbiorowa odpowiedzialność zaciążonych. A ja pana o lasce przepuszczę w drzwiach, chociaż kiedyś jedna pani na mnie nieuprzejmie nafukała w sklepie za mój brak szacunku dla osób starszych, gdy nie ustąpiłam jej miejsca w piekarni, bo nie mam oczu w plecach i jej nie zauważyłam. I też miała laskę! Bo ci ludzie z laskami to tak mają, zieje od nich wyrachowaniem i bezczelnością. Ach, i starszym paniom w autobusie też ustępuję, chociaż tę z Olsztyna wspominam z wyjątkowym niesmakiem. 

Ciąża bardzo często daje objawy chorobowe i osłabia organizm kobiety. Ale chorobą nie jest i masz prawo tak uważać, nie traktuj więc kobiet w ciąży jakby były trędowate, udając, że ich nie widzisz lub wytykając im ich stan. Ciąża, starość, niepełnosprawność, niemowlę na rękach, trudna sytuacja, osłabienie lub zwykły człowiek - jeśli nie chcesz okazywać innym szacunku, to nikt cię do tego nie zmusi. A gdy już będziesz stał na tych pasach i czekał, aż ktoś ci się zatrzyma to pamiętaj, że od innych nie powinniśmy wymagać więcej niż od siebie samych. Czekaj więc pokornie, aż wszyscy przejadą i się nie wychylaj, bo ci się przecież nic szczególnego nie należy.


Prawa do zdjęcia należą do phduet


Jeśli spodobał Ci się ten tekst lub w jakimś stopniu uważasz go za przydatny, ważny lub wart zobaczenia będę wdzięczna za jego polubienie i udostępnienie (żółte ikony poniżej).

Będzie mi niezwykle miło, jeśli pozostawisz tu swój komentarz, bo cenię sobie Twoją opinię.

Możesz też polubić mój fanpage na Facebooku oraz śledzić na Instagramie.

Pamiętaj - bez Ciebie to miejsce nie istnieje. Rośnie i rozwija się dzięki Twojej uwadze :)