Tort Romana

22 stycznia Roman skończył rok. Nie wiem, kiedy ten czas minął. Dopiero od dwunastu miesięcy jestem mamą i właściwie już mogłabym zacząć sentymentalnie wzdychać: Ale te dzieci szybko rosną. W związku z tą okazją postanowiłam stanąć na wysokości zadania i... upiec synowi jego pierwszy tort.

Ostatnio modne są torty angielskie, więc postanowiłam sprawić taki mojemu rocznemu urwisowi. Podeszłam do tego zamiaru z wielką pewnością siebie i właściwie raz tylko została ona zachwiana. Oczywiście chodziło o zrobienie lukru plastycznego, bo poza tym tort nie różni się niczym od tradycyjnego. Zasiadłam do internetu i znalazłam przepis. Wykonałam też telefon do cioci Tereni, która od lat pracuje w cukierni i udzieliła mi wielu cennych rad, za które bardzo dziękuję :)

Tort zrobiłam na biszkopcie z masą śmietanową. I tu cenna uwaga: masa śmietanowa może roztapiać lukier, więc na zewnątrz najlepiej tort posmarować masą tradycyjną maślaną (przepisów jest kilka, ja utarłam po prostu masło z cukrem) i dopiero na to lukier - posłuży ona jako spoiwo pomiędzy biszkoptem i lukrem (nie kładziemy go bezpośrednio na biszkopt, bo nie będzie miał się do czego "przykleić" i może zwyczajnie odpaść). Nie będę się rozpisywała z przepisem. Biszkopt był zwyczajny, a masa z bitej śmietany. Ot i cały sekret. Blogi kulinarne pękają w szwach od przepisów, które można wykorzystać.

Jeśli chodzi o lukier plastyczny to korzystałam z przepisu blogerki z Dee Delicious i w moim przypadku sprawdził się świetnie. Znajdziecie też tam wszystkie konieczne porady, które takiemu laikowi jak ja pozwoliły z sukcesem wykonać moją pierwszą plastyczną masę cukrową. Podaję jedynie za nią składniki, dla zainteresowanych, z czego się taką masę tworzy.

Składniki
  • 800 g cukru pudru (dodatkowo zapas do dosypywania)
  • 100 g glukozy w proszku
  • 70 ml zimnej wody
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 2 łyżeczki masła

A poza tym
  • wałek (najlepiej plastikowy, ale ja używałam drewnianego i dał radę)
  • trochę oleju do wysmarowania blatu przy wałkowaniu masy
  • barwniki spożywcze (opcjonalnie)
Wszystkie składniki są konieczne do wyrobienia masy (no może poza masłem, ale mimo wszystko polecam dodać). Bez glukozy lub żelatyny nie wyjdzie. Sądziłam, że będę miała problem ze znalezieniem glukozy w moim mini miasteczku, ale okazało się, że znalazłam ją już w pierwszym sklepie, co niezwykle mnie ucieszyło.

Do barwienia lukru użyłam barwników z Dr. Oetkera w tubkach, które można kupić w wielu sklepach, ale przyznam, ze nie byłam nimi zachwycona. Barwią oczywiście dobrze i są wygodne w użyciu, ale nie dają wyrazistych kolorów, raczej pastelowe. Barwniki lepszej jakości można kupić w internecie - wystarczą trzy podstawowe kolory, a potem można je mieszać (no chyba, że chcecie to można kupić niestandardowe kolory jak złoty, srebrny lub czarny, których nie uzyskacie mieszając inne barwniki).

Chciałam zrobić samochód, ale potem uznałam, że nie ma co rzucać się z motyką na słońce i postawiłam na coś bardziej tradycyjnego i najbardziej spodobała mi się lokomotywa :)

A oto wynik mojej mozolnej pracy.


Pociąg został zatowarowany - emememsami (m&m), posypką lukrową i kuleczkami ulepionymi z pozostałości lukru plastycznego.


I jeszcze obowiązkowo świeczka na pierwsze urodzinki (myślałam o bardziej fikuśnej, ale właściwie to bieda u nas trochę z takimi świeczkami, więc znalazłam tylko taką w sklepie)


Co myślicie? Podoba się? Tylko łaskawie proszę spojrzeć na moją pracę - pamiętajcie, że to był mój pierwszy raz. Następny tort będzie ładniejszy, mam już kilka pomysłów :)


Jeśli spodobał Ci się ten tekst lub w jakimś stopniu uważasz go za przydatny, ważny lub wart zobaczenia będę wdzięczna za jego polubienie i udostępnienie (żółte ikony poniżej).

Będzie mi niezwykle miło, jeśli pozostawisz tu swój komentarz, bo cenię sobie Twoją opinię.

Możesz też polubić mój fanpage na Facebooku oraz śledzić na Instagramie.

Pamiętaj - bez Ciebie to miejsce nie istnieje. Rośnie i rozwija się dzięki Twojej uwadze :)