Cycki

Ostatnio znowu usłyszałam spór na temat publicznego karmienia piersią. Jedzenie to podstawa i nic wstydliwego w tym dla mnie nie ma. Nie będę też obstawała wyjątkowo za kobietami, które na ławce w parku, czy galerii wywalają ostentacyjnie piersi z łatwo czytelną wymową w oczach: patrzcie oto ja, matka karmiąca, a oto są moje cycki, więc patrzcie i mnie szanujcie. 

Ja osobiście od jedenastu miesięcy jestem stuprocentową matką karmiącą. Zdarzyło mi się karmić w podróży, gdzieś na parkingu w samochodzie dyskretnie przykrywając ciumkającego Romana jego kocykiem. Nie żebym się swoich piersi wstydziła, ale uważałam to za coś w rodzaju dobrych manier przy jedzeniu, jak to, że nie jemy z otwartymi ustami. No i Mąż tego nie lubi, twierdząc, że to własność prywatna i on jako właściciel nie zgadza się na publiczne ich udostępnianie.

Jedni kłócą się o szacunek dla matek, które publicznego karmienia się nie wstydzą, a inni na to, że to obrzydliwe i nie chcą na to patrzeć. Czasem mam wrażenie, że nie chodzi o te cycki na wierzchu, bo akurat z tym to my obecnie bardzo obeznani jesteśmy, ale bardziej o to, że to takie nieseksowne spychać cycki do roli kanapki. Chyba czasem nie potrafimy przejść naturalnie obok tego, co właściwie jest czymś zupełnie normalnym, bez robienia z tego niepotrzebnej afery.

Kiedy stoję w kolejce do kasy i jakiś inny szanowny klient obok zżera batona publicznie, to czy ja się czepiam?! Niech zje ich dziesięć, byleby nie mlaskał przy tym obrzydliwie.

Przykryjmy piersi pieluszką tetrową, gdy latorośl je, tak samo jak zamykamy usta, gdy sami coś żujemy i miejmy oburzonych tam, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę.

A tak w ogóle to ja nigdy z publicznym karmieniem piersią się nie spotkałam (nie licząc mnie samej na parkingu, ale publiczności żadnej tam nie miałam). Nie wiem, czy bywałam w niewłaściwych miejscach, czy po prostu powinnam nowe soczewki sobie kupić. A może ten "problem" to zwykła wydmuszka, bo nie mieli o czym mówić w programach śniadaniowych. 

A tak z innej beczki jeśli chodzi o cycki i to bynajmniej nie w kwestii wykarmienia potomstwa polecam Balladę o cyckach |tutaj| Cycki, cycki ponad wszystko!



Jeśli spodobał Ci się ten tekst lub w jakimś stopniu uważasz go za przydatny, ważny lub wart zobaczenia będę wdzięczna za jego polubienie i udostępnienie (żółte ikony poniżej).

Będzie mi niezwykle miło, jeśli pozostawisz tu swój komentarz, bo cenię sobie Twoją opinię.

Możesz też polubić mój fanpage na Facebooku oraz śledzić na Instagramie.

Pamiętaj - bez Ciebie to miejsce nie istnieje. Rośnie i rozwija się dzięki Twojej uwadze :)