Lubię, gdy jest dziko! Czyli dlaczego warto odwiedzić z dziećmi Kadzidłowo


Pamiętam, jak pierwszy raz zabrali nas, dzieci ze wsi, do ZOO. Właściwie pamiętam z niego tyle, że hipopotamy śmierdziały, niedźwiedź brunatny się schował, a słoń był daleko i podobno zdechł niedługo po tym, jak tam byliśmy.

Drugi raz wspominam lepiej, a było to rok temu, kiedy postanowiłam zabrać tam Romana. Już nie śmierdziało i nikt się przed nami nie chował. Romek zafascynowany był lwem, a ja w osłupieniu obserwowałam jak hipopotam robił kupę (wierzcie mi lub nie, ale naprawdę było warto). W tym wszystkim jednak brakowało mi jednego - byliśmy biernymi obserwatorami zwierząt żyjących w sztucznym środowisku. Jestem dzieckiem lasu i wsi - lubię dotknąć i spróbować. Dlatego na kolejną przygodę zabrałam syna do Kadzidłowa do Parku Dzikich Zwierząt.

Matka Polka kontra Matka Nowoczesna, czyli czym różnimy się od własnych Matek


Jedno ze znanych afrykańskich powiedzeń mówi, że do wychowania dziecka potrzebna jest cała wioska. I nie chodzi tu o spychanie odpowiedzialności na społeczeństwo w kwestii opieki nad potomstwem. To rodzice są odpowiedzialni za wychowanie, dają dziecku kręgosłup, są też kluczowi w okresie niemowlęcym i bardzo wczesnym dzieciństwie. Jednak mam nieodparte wrażenie, że jako stworzenia społeczne, potrzebujemy ludzi, żeby się rozwinąć - rodzinę, sąsiadów, przypadkowo spotkanych przechodniów. Rodzic jest centrum świata, ale nie całością.

Dzisiaj zamykamy się w swoich mieszkaniach i domach. Odwiedzamy się, uprzedzając o tym tydzień wcześniej, planujemy życie towarzyskie i... nie wtrącamy się do nie swoich spraw. Cudownie. Ale w całym tym ułożonym i zaplanowanym świecie bycie rodzicem zaczyna się widzieć jako wędrówka bardziej samotna, samodzielna, zamknięta w czterech ścianach i skupiona wyłącznie na relacji rodzic-dziecko, najczęściej matka-dziecko. No więc Matko sobie radź - bądź kucharką, psychologiem, opiekunką, przyjaciółką, przewodniczką, wychowawczynią w jednym. Osiągnij to jak chcesz, ale rób to sama.

Cztery filmy, które warto obejrzeć


Nie tylko długie zimowe wieczory i jesienne pochmurne popołudnia nadają się, żeby sięgnąć po film. Ja nie robię tego często z powodu życia w wiecznym niedoczasie, ale zdarza się i mi - szczególnie w deszczowe lato, kiedy Roman padnie po całym dniu. Przeważnie mam taki filmowy tydzień, po którym następuje długa przerwa. Jeśli tak samo jak ja lubicie filmy z polecenia to oto moje typy.

Jedna rzecz, którą uświadomiłam sobie, gdy skończyłam trzydziestkę


Kiedy masz 20 lat cały świat jest morzem możliwości - możesz być kimkolwiek i gdziekolwiek, a niemal każda twoja decyzja nie wydaje się zakrawać o wieczność. Wiesz, że możesz jeszcze wszystko zmienić i zacząć od początku bez obaw, że świat runie w gruzach. Jeszcze masz na wszystko czas - możesz być Billem Gatesem albo Jimim Hendrixem, a najlepiej z pieniędzmi pierwszego i pasją drugiego. Jeszcze wierzysz, że jutro zaczyna wszystko od początku, a każdy zakręt to tak naprawdę kolejna droga i kolejna przygoda, która da ci doświadczenie, mogące zaowocować na przyszłość.